Szef MSWiA pomógł poszkodowanemu w pożarze strażakowi

 

Minister Mariusz Błaszczak spotkał się w piątek ze st. strażakiem Mariuszem Drabem – funkcjonariuszem, którego dom i niemal cały dorobek życia spłonął w pożarze.

 

Szef MSWiA przyznał strażakowi zapomogę pieniężną w wysokości 18.500 zł w związku ze zdarzeniem powodującym pogorszenie sytuacji materialnej jego i jego rodziny. Decyzję o przyznaniu pomocy finansowej wręczył 20 stycznia 2017 r. nadbryg. Leszek Suski – Komendant Główny PSP. Szef MSWiA, Mariusz Błaszczak podziękował także podczas uroczystości strażakom, którzy przygotowali spot i nadal wspierają rodzinę w tym trudnym czasie. W spotkaniu uczestniczył również st. bryg. Janusz Halak, Kujawsko–Pomorski Komendant Wojewódzki PSP, który wraz z rzecznikiem prasowym oraz przełożonym strażaka, tuż po otrzymaniu informacji o pożarze natychmiast udali się na miejsce zdarzenia i podjęli decyzję w sprawie pomocy.

 

W nocy, 5 stycznia 2017 r. około godziny trzeciej w gospodarstwie państwa Drabów wybuchł pożar, w którego gaszeniu brało udział 11 zastępów OSP i PSP z terenu powiatu grudziądzkiego. Dzięki szybkiej ewakuacji, nikt z rodziny st. str. Mariusza Draba nie odniósł obrażeń. Łącznie w akcji brało udział 35 osób, a samą akcję bardzo utrudniały warunki atmosferyczne - silny wiatr oraz bardzo niska temperatura. Pomimo wielkiego zaangażowania strażaków pożar strawił większą część gospodarstwa. W wyniku działań zasadnicza część domu została uratowana, spalił się jednak jego przedsionek, kuchnia, łazienka i kotłownia, a także część gospodarcza z maszynami i samochodem. Dom na chwilę obecną nie nadaje się do zamieszkania i wymaga generalnego remontu.

 

Starszy strażak Mariusz Drab to człowiek, który z zaangażowaniem niósł pomoc innym. Teraz on jest osobą, która bardzo potrzebuje wsparcia. W pomoc zaangażowały się lokalne władze, przedsiębiorcy, media oraz ludzie o wielkim sercu. Koledzy z pracy, grudziądzcy strażacy, zorganizowali zbiórkę pieniędzy oraz przygotowali spot (https://www.youtube.com/watch?v=v5_1yoqmVSc#action=share), który zachęca, by wesprzeć rodzinę Drabów.

 

 

Wszystkich, którzy chcą wesprzeć strażaka w potrzebie prosimy o wpłatę pieniędzy na konto poszkodowanego:

 

nr 26 9500 0008 0009 4357 3000 0001

 

z dopiskiem „Pomoc dla strażaka Mariusza”

 

 

18 stycznia 2017 r. Pożar budynku mieszkalnego w Gniazdowie

18 stycznia 2017r. o godz. 1347 do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Nowym Dworze Gdańskim wpłynęło zgłoszenie o pożarze budynku mieszkalnego w miejscowości Gniazdowo gmina Ostaszewo.

Dyżurny operacyjny w pierwszym rzucie zadysponował zastępy z JRG oraz z jednostki OSP z gminy Ostaszewo. Po dojeździe pierwszych zastępów Kierujący Działaniem Ratowniczym, stwierdził, iż cały budynek oraz  jest silnie zadymiony a z  otworów okiennych i drzwiowych wydostaje się ogień. Budynek jednokondygnacyjny, podpiwniczony z poddaszem użytkowym, konstrukcja dachowa drewniana, pokryta blachą trapezową. Mieszkańcy budynku – dwie rodziny, 8 osób – opuściły budynek przed przybyciem zastępów straży pożarnej. Do zdarzenia zadysponowano kolejne zastępy z jednostek OSP.  Podczas działań,  podano łącznie 6 prądów wody w natarciu w tym dwa do środka budynku oraz dwa z podnośników hydraulicznych co pozwoliło na lokalizację i ugaszenie pożaru.  Do zdarzenia zadysponowano Zespół Ratownictwa Medycznego do jednego z mieszkańców budynku, który źle się poczuł w trakcie prowadzonych działań gaśniczych.  Osoba ta został przetransportowana do szpitala na obserwację. Na miejsce pożaru przybył Wójt Gminy Ostaszewo. Budynek został poddany oględzinom przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Powiecie Nowodworskim, który w dniu 19 stycznia miał wydać opinię co do możliwości dalszego użytkowania budynku. Łącznie w działaniach udział brało 12 zastępów w tym 5 JRG Nowy Dwór Gdański, 5 zastępów OSP KSRG: Ostaszewo, Nowa Kościelnica, Nowy Dwór Gdański, 2 zastępy OSP z poza KSRG: Gniazdowo i Lubieszewo.

 

 

 

Śnieg na dachach!

 

W zimę ŚNIEG leży wszędzie... także na Twoim dachu.

             Śnieg na dachu jest zimą zjawiskiem tak powszechnym, że praktycznie nie zwraca się na niego uwagi. Niestety, często stanowi groźne obciążenie dla konstrukcji nośnej dachu. Jeden metr sześcienny puchu śniegowego waży do 200 kg, śniegu mokrego 700-800 kg, a lodu ok. 900 kg. Mokry śnieg jest cięższy od białego puchu. Śnieg zalegający na dachu może być przyczyną tragedii, zwłaszcza gdy nie usuwa się go z dachów płaskich i dużych. Niebezpieczne dla zdrowia i życia są także lodowe sople i nawisy śniegowe. Trzeba je usuwać na bieżąco, by nie stanowiły zagrożenia dla ludzi.

Prawo nakłada na administratorów i właścicieli budynków określone obowiązki.

         Za właścicieli obiektów budowlanych są uważane nie tylko osoby czy firmy, które dysponują wyłącznym prawem własności, ale też współwłaściciele, użytkownicy wieczyści oraz instytucje mające nieruchomości w zarządzie lub użytkowaniu.

         Jeśli podmiot, który włada obiektem nie dopilnuje usunięcia śniegu z dachu, może spodziewać się mandatu lub nawet zamknięcia obiektu. Właściciele i zarządcy obiektów o powierzchni zabudowy przekraczającej 2000 m2 oraz obiekty budowlane o powierzchni dachu przekraczającej 1000 m2 mają obowiązek przeprowadzenia dwa razy w roku kontroli stanu technicznego swoich obiektów. Inspektorzy Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego oraz strażnicy PSP sprawdzają, czy przestrzegane jest prawo.

         Właściciele, zarządcy i administratorzy budynków są zobowiązani przez ustawę Prawo budowlane do usuwania z dachów śniegu i lodu. W czasie odwilży nawet kilkucentymetrowa warstwa śniegu robi się ciężka i często zamienia się w lód. To zjawisko bardzo niebezpieczne dla konstrukcji dachów płaskich, pokrywających np. hipermarkety, hale produkcyjne lub hale wystawiennicze. Zgodnie ze wspomnianą ustawą, właściciel lub zarządca jest zobowiązany do zapewnienia bezpiecznego użytkowania obiektu budowlanego w razie wystąpienia zdarzeń mających lub mogących mieć wpływ na uszkodzenie obiektu lub bezpośrednie zagrożenie takim uszkodzeniem, które może spowodować zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, mienia oraz środowiska. Do zdarzeń tych należą: wyładowania atmosferyczne, wstrząsy sejsmiczne, silne wiatry, intensywne opady atmosferyczne, osuwiska ziemi, pożary lub powodzie.

         Przypomnijmy, że zimą 2006 r. zaniedbanie w odśnieżaniu hali na Śląsku w istotny sposób przyczyniło się do zawalenia dachu pod ciężarem śniegu w trakcie trwającej tam wystawy. W wyniku katastrofy zginęło 65 osób, a ponad 140 zostało rannych.

Opracowano w Wydziale Prewencji Społecznej KG PSP na podstawie A. Dobrzyńska, Polak mądry przed szkodą. O pożarach i innych zagrożeniach.

 

 

Jak zachowywać się na lodzie? ABC postępowania

Zima to czas wędkowania na lodzie i nie zawsze bezpieczne zachowania wędkarzy. To również ferie zimowe i dużo wolnego czasu, który młodzież musi czymś sobie zapełnić. Szukając rozrywki nasze dzieci mogą trafić na prowizoryczne ślizgawki zorganizowane na stawach i jeziorach. Stosując podstawowe zasady bezpieczeństwa zapobiegniemy tragedii. Szczególnie jest niebezpiecznie, gdy występują okresowe ocieplenia.

Po wpadnięciu do lodowatej wody następuje wychłodzenie organizmu, którego następstwem jest hipotermia:
•    pierwszym objawem hipotermii jest drżenie mięśni, którego nie można opanować - wywołane jest obronnymi skurczami,
•    drugim etapem jest zwiotczenie i ból mięśni, apatyczność, senność,
•    trzecim etapem jest utrata świadomości oraz spowolnienie i zanik procesów życiowych - człowiek wówczas przestaje utrzymywać się na powierzchni wody.

Z powodu hipotermii człowiek nie jest w stanie długo przeżyć w wodzie o niskiej temperaturze bez odpowiedniego kombinezonu. Literatura podaje różne czasy przeżycia, ale powszechnie przyjmuje się, że osoba nie ubrana w specjalny kombinezon może przeżyć w wodzie o temperaturze poniżej 10. st. C tyle minut, ile wynosi temperatura wody, tj. np. 4 minuty w wodzie o temperaturze 4 st. C. Niemały wpływ na wytrzymałość organizmu ludzkiego w zimnej wodzie ma grubość tkanki tłuszczowej, która izoluje termicznie.

W niewielu sytuacjach warto być otyłym - w tym przypadku warto - człowiek otyły wytrzyma w wodzie nawet dwukrotnie dłużej od szczupłego.

W przypadkach wpadnięcia do zimnej wody ratunkiem jest właściwie tylko pomoc drugiej osoby a to dlatego, że sami nie jesteśmy w stanie wejść na lód. Ponadto hipotermia wpływa na zdolność właściwej oceny sytuacji - łatwo przeoczyć moment, kiedy dochodzi do zobojętnienia, które jest szczególnie niebezpieczne, ponieważ ofiara przestaje interesować się własnym losem.

Zalecenia dla młodzieży:
•    unikaj wchodzenia na lód na zbiorniku lub rzece,
•    korzystaj z lodowisk przygotowanych specjalnie do tego celu,

Zalecenia dla dorosłych, w tym dla wędkarzy:
•    na lód wybieraj się w towarzystwie kogoś, na kogo możesz liczyć w krytycznej sytuacji,
•    jeżeli nie jesteś pewny wytrzymałości lodu, zabierz ze sobą długą linę, którą możesz związać się z kompanem - pomoże to we wzajemnym udzieleniu pomocy w przypadku załamania się tafli lodu,
•    podczas wędrówki uderzaj co pewien czas w lód - gdy pod wpływem uderzenia pokrywa lodowa pęka lub trzeszczy - wycofaj się tą samą drogą,
•    nie wjeżdżaj samochodem na lód, ale jeżeli jesteś na tyle nierozsądny, aby to robić, to bądź chociaż przygotowany, żeby go szybko opuścić (nie używaj pasów bezpieczeństwa, szyby zostaw opuszczone).

Jeżeli pod Tobą zarwie się lód:
•    nie wpadaj w panikę i staraj się zachować spokój, oszczędzaj siły na wydostanie się z wody,
•    wydostanie się o własnych siłach jest niezwykle trudne - ręce ślizgają się po mokrym lodzie, gdyż nie masz się czego chwycić,
•    jeśli to możliwe zdejmij buty – pozbędziesz się zbędnych kilogramów, łatwiej będziesz mógł utrzymać się na powierzchni,
•    jeśli się wydostaniesz - nie wstawaj - powoli przeczołgaj się w bezpieczne miejsce,
•    jeżeli jest taka możliwość, szybko zdejmij mokre ubranie i załóż suchą odzież lub owiń się np. suchym kocem.

Kiedy widzisz, że pod kimś zarwał się lód:
•    wezwij pomoc z telefonu komórkowego - numer 998, 999 lub 112,
•    przed udzieleniem pomocy zapewnij sobie asekurację innej osoby,
•    rozważnie zbliżaj się do ofiary - lód w tym miejscu może być słaby i może zarwać się również pod tobą a wtedy już dwie osoby będą potrzebowały pomocy,
•    staraj się podać lub rzucić cokolwiek, za co można się złapać np. linę, gałąź, kurtkę, drabinkę,
•    pomóż ofierze wydostać się z wody,
•    sprawdź przytomność, jeśli poszkodowany jest nieprzytomny, to sprawdź puls i oddech,
•    po odzyskaniu przytomności poszkodowany powinien skontaktować się jak najszybciej z lekarzem,
•    nie podawaj uratowanemu alkoholu, gdyż rozszerza on naczynia krwionośne i poprawia krążenie - w rezultacie szybko doprowadza do dalszego wyziębienia organizmu - zamiast alkoholu możesz podać coś słodkiego: czekoladkę, cukierki, ciepły słodki napój,
•    jeżeli jest taka możliwość, należy szybko przebrać uratowanego w suche ubranie.

Przygotowanie strażaków do działań na lodzie i pod lodem:

             Wszystkie jednostki straży pożarnej zobowiązane są do podjęcia działań ratowniczych w stosunku do osób, które wpadły do wody, czy to w zimie, czy w lecie. Na wyposażeniu jednostek Państwowej Straży Pożarnej jest odpowiedni sprzęt do takich działań: suche skafandry, czy deskosanie, które umożliwiają dotarcie do poszkodowanego i jego wyciągnięcie z wody. Strażacy, którzy prowadzą działania na lodzie, pomimo odpowiedniego ubrania zabezpieczającego przed wychłodzeniem organizmu, są asekurowani linkami (patrz zdjęcia). Jednak czas rozpoczęcia działań uzależniony jest od szybkości powiadomienia Państwowej Straży Pożarnej (telefon 998), precyzyjnej informacji o miejscu zdarzenia oraz od odległości miejsca zdarzenia od strażnicy OSP, czy PSP. Dyspozytor Państwowej Straży Pożarnej, który otrzyma zgłoszenie na 998, niezwłocznie powiadomi najbliższą jednostkę PSP lub OSP. Czas wyjazdu z garażu zastępu PSP to 1-2 minut a średni czas jazdy to 1 km na minutę. Jak łatwo sobie wyliczyć przy odległości 10 km od strażnicy dojazd nastąpi najwcześniej po 11 minutach od chwili przyjęcia zgłoszenia. Dlatego głęboko zastanówmy się, czy warto ryzykować i wchodzić na lód na rzece lub stawie.

Opracowanie: bryg. Adam Janiuk, KW PSP Opole Foto. SA PSP Kraków

 

 

 

 

 

9 stycznia 2017 r. Raport tygodniowy


Podsumowując ubiegły tydzień, należy stwierdzić, że był to okres intensywnej pracy dla wszystkich strażaków powiatu nowodworskiego. Skutki silnych i długotrwałych wiatrów z kierunku północnego i północno-wschodniego spowodowały długotrwałe spiętrzenia wody w akwenie Zelewu Wiślanego,
a następnie w lokalnych rzekach naszego powiatu. Najtrudniej było piątego stycznia w nocy, kiedy stany wód przekraczały 650 centymetrów o ponad 60 więcej niż stan alarmowy. Przypominam, że stan wody na rzece Tuga  z października 2009r wynosił 666 centymetrów.  

W okresie od 4 do 8 stycznia przyjęliśmy 57 zgłoszeń z czego 46 związanych było z likwidacją skutków wysokich stanów wód. W tym czasie przy użyciu rękawów przeciwpowodziowych oraz worków z piaskiem zabezpieczaliśmy newralgiczne punkty infrastruktury przeciwpowodziowej oraz budynki i obiekty bezpośrednio zagrożone  zalaniem przez wodę. W kolejnych dniach weekendu nasze działania polegały na pompowaniu wody z wcześniej zalanych budynków głownie przy ul. Bałtyckiej.

Oprócz działań przeciwpowodziowych, pięć razy wyjeżdżaliśmy do zdarzeń związanych z połamanymi drzewami i złamanymi konarami drzew. W najtrudniejszym czasie doszło do wypadku drogowego w miejscowości Kmiecin gdzie działały zastępy straży pożarnej wraz z Policją. W zdarzeniu nie było osób poszkodowanych. Również w tym samym czasie tj około godziny 22.00 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze budynku mieszkalno-usługowego w Jantarze. Do tego zdarzenia zadysponowano 8 zastępów. Tam pożar został szybko zlokalizowany zanim zdążył się rozprzestrzenić.

Dodatkowym utrudnieniem były trudne warunki drogowe. Gołoledź i silny wiatr ograniczały, możliwość bezpiecznego przemieszczanie zastępów, szczególnie nocą.

Strażacy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych pracowali praktycznie nieprzerwanie od godziny 21.30 4 stycznia do godzin popołudniowych 5 stycznia. Łącznie w działaniach udział brało 188 strażaków zawodowych i ochotników.  

Mając możliwość, dziękuję wszystkim strażakom ochotnikom, służbom współdziałającym oraz współpracującym samorządom za pomoc, zaangażowanie i profesjonalne działania podczas walki z zagrożeniem powodziowym na terenie naszego powiatu.